1# Przydrożna świątynia Sigmara cz. 1

MłotodzierżcaPierwsza sesja u Storytellera.

Akcja zaczyna się w drodze do Middenheim. Olga, Berg i Sophie podróżują wynajętą karocą. Edmund jedzie żwawo swoim bogato wyposażonym wozem za nimi. Pogoda nie dopisuje, więc  awanturnicy szukają schronienia w przydrożnej świątyni Sigmara. Strażnik-zakonnik przy bramie wygląda nieco podejrzanie (Sophie zauważa tatuaż na jego przedramieniu oznaczający zbiega [potem jak się okazało heretyka]. Chociaż trochę źle mu z oczu patrzy pozwala podróżnikom wejść i wskazuje stajnię gdzie stoją trzy (zmęczone) estalijskie konie.

Awanturników wita kapłan o ciemnej karnacji i szpakowatej twarzy (estalijskiej urody). Zaprasza na modlitwę i wieczerzę. W świątyni przebywa jeszcze chłopiec powsinoga-kleryk. Edmund momentalnie przejmuje dowodzenie w kuchni. Oprócz pustek w spiżarni ma do dyspozycji dziwnie pachnące zioła, o których z zaciekawieniem słucha, zachowując jednak ostrożność i unikając ich użycia w przygotowaniu kolacji.

W międzyczasie okazuje się, że schronienie w świątyni znalazł też Goran, który nie jest już szalony, choć nadal szczerbaty. Awanturnicy cieszą się na spotkanie starego chwata podczas gdy Sophie zapoznaje się z miejscem.

Kolacja przebiega spokojnie. Jedynie Edmund obraża się na Sophie, która odmawia deseru. Kapłan opowiada im o codziennej pracy mieszkających w świątyni ludzi i badaniach archeologicznych wykonywanych w przyświątynnym grobowcu. Goran z Bergiem odwiedzają stajnię i spacerują po kompleksie świątynnym. Sophie (po wcześniejszym śledzeniu kapłana i ustaleniu, że poczynia on jakieś „tajemnicze” w jej mniemaniu zapiski) podczas włamania do sekretariatu/pokoju niszczy zamek. Nie znajduje nic poza zapasem materiałów piśmienniczych. Księgi/pamiętnika w którym zapisywał coś wcześniej kapłan nie ma. Wspólne pojawienie się w sali jadalnej Sophie, Gorana i Berga- zdyszanych, wywołuję falę rubasznych komentarzy. Edmund zanosi posiłek strażnikowi przy bramie. Ten rzuca się na jedzenie jak pies, a zdziwiony i nieco zaniepokojony halfling wraca do towarzyszy.

Po kolacji awanturnicy udają się do pokoju w którym mają nocować. Muszą omówić kilka niepokojących spraw w związku ze świątynią. Szybko okazuje się, że podano im narkotyk (lub coś podobnego). Jako, że Olga jest w miarę świadoma cuci Gorana, Berga i Edmunda (po kislevsku waląc po pysku i lejąc wodą). Wszyscy budzą się i po szybkim uzbrojeniu wybiegają do głównej sali. W tym czasie Sophie zauważa strażnika spod bramy, ciągnącego ciemne zawiniątko (wynajęty woźnica). Gdy mężczyzna zauważa kobietę zaczyna się walka. Sophie zostaje dość poważnie raniona, ale na szczęście awanturnicy przybywają do głównej sali na czas. Po chwili strażnik jest już martwy. Nieprzytomnego woźnicę bohaterowie zostawiają w pokoju po czym ruszają czym prędzej do grobowca.

Rzekomymi badaniami archeologicznymi zajmują się nieumarli, kopiący tunele wewnątrz grobowca. Dzięki kapłańskiej magii Edmunda i determinacji awanturników, udaje im się szybko pozbyć przeszkody. Gdy dobiegają do pierwszego z pomieszczeń zauważają kapłana kończącego właśnie formułę rytuału. Kleryk, który znaczył krąg krwią upuszcza dzban i ucieka korytarzem po przeciwległej stronie komnaty. Niespodziewanie kapłan pada martwy z nożem wbitym między oczy. Goran z zadowoleniem patrzy na martwe ciało. Nagle z sarkofagu znajdującego się na środku pomieszczenia wstaje kapłan Sigmara w towarzystwie wyłaniających się ze ścian kościotrupów. Olga i Berg biegną za klerykiem, podczas gdy pozostali przygotowują się do starcia.

Awanturników nie opuszcza szczęście. Szybko pokonują przeciwników.

Tymczasem Olga i Berg nie zauważają ani śladu kleryka. Trafiają do sali, gdzie znajduje się grobowiec i lustro. Z gładkiej tafli wydobywa się kobiecy głos, proszący o uwolnienie. Bohaterowie starają się nie patrzeć w lustro. Niestety awanturniczo-prostacze usposobienie Berga każe mu sprawdzić, czy „lustro to lustro” i czy zbić da się. Szkło pęka, a demonica dziękuje szyderczo za uwolnienie. Norsmen klnie siarczyście, a Kislevitka zaskoczona tą niecodzienną sceną milczy. Wracają jednak czym prędzej do towarzyszy i pomagają w dobiciu przeciwników.

Dopiero po walce awanturnicy zauważają zwisający z dużego kościotrupa strzępek materiału (peleryny) z kometą o dwóch ogonach. W księdze znalezionej przy martwym kapłanie czytają, że powstały z sarkofagu kapłan Sigmara był jedynym, któremu udało się pokonać i uwięzić demona (o imieniu Leva) w lustrze. Uwagę bohaterów przyciąga miecz należący do pogromcy demonicy. Emanuje z niego siła i jak się okazuje nie każdy może trzymać go w dłoniach. Bretończykowi nie udaje się utrzymać ostrza, która to sztuka wychodzi Bergowi. Norsmen jest zadowolony- miecz to dobra krasnoludzka robota- przyda się w walce. Ostrze nosi nazwę Nadzieja Gór. Goran zabiera ze sobą strzęp płaszcza. Awanturnicy zmęczeni i zaniepokojeni wracają by  przenocować w świątyni oczyszczonej ze sług chaosu.

*Edmund przez cały czas trwania przygody miał wizje w których nieznajoma kobieta prosiła go o pomoc. (jak edmund/panmarek chce to niech powie dokładnie co i jak, to dopiszemy).

Oczywiście zapraszam graczy (i nie tylko) do komentowania i uzupełniania raportu z sesji :]

System: Warhammer
MG: Storyteller
Gracze: A (Olga) , edmund (Edmund), K (Goran), Sophie (Sophie), Spawacz (Berg)

Wykorzystane grafiki:
http://warhammeronline.wikia.com/wiki/Sigmar
http://www.facepunch.com/threads/1053042-Can-some-one-step-by-step-teach-me-how-to-draw-zombies
Reklamy

5 thoughts on “1# Przydrożna świątynia Sigmara cz. 1

  1. Hmmm „Olga i Berg wracają do reszty kompaniji i pomagają w rozprawieniu się z resztą przeciwników.” szkoda że nie piszesz jak wracaliście do tej komnaty – Z KRZYKIEM z tego co pamiętam:D

  2. Pingback: Przydrożna świątynia Sigmara cz. 2 | Ciemna jama z dostępem do Internetu

  3. moze w zwiazku z nowymi informacjami:

    Ahmed Ibn Eder przedstawiciel sylwańskiego rodu, szef lub współpracownik Diakona, przyznał, że jego ludzie w świątyni nie szukali wcale Levy, jest ona niejako skutkiem ubocznym….

    powinniśmy wrócić i zbadać ten drugi tunel, który drążyli nieumarli?

    albo chociaż kogoś wynająć do tej roboty

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s