6# Przed balem u grafa

Bohaterowie przybywają do Middenheim. Dowiadują się o balu, przygotowywanym przez grafa chcącego uczcić szybkie rozwiązanie problemu w Avermeld. Jak awanturnicy sprawdzą się w roli honorowych gości? Czy przybycie do Middenheim oznacza chwilę wytchnienia po wydarzeniach ostatnich dni?

W nagrodę za wykonaną pracę, każdy otrzymuje weksel opiewający na sumę równą miesięcznemu żołdowi templariusza (75 złotych koron) oraz zakwaterowanie w charakteryzującym się wysokim standardem zajeździe „Oręż templariusza”.

Juliette Verse zaleca bohaterom zadanie. Jak zdołał ustalić wywiad, coś ma się wydarzyć w najbliższych dniach. Jest to związane z planowaną ucztą, chociaż nie wiadomo jaki charakter ma mieć przewidywane zdarzenie- może to być zamach czy sabotaż. W czasie pobytu w zajeździe, gdzie zakwaterowana ma być część gości, kobieta zaleca czujność i odkrycie co ważnego ma się wydarzyć.

Sophie, która opuściła grupę przed podróżą do Avermeld, także otrzymuje zadanie związane z gośćmi grafa. Zleceniodawca każe kobiecie zakwaterować się w „Orężu templariusza” i gdy tylko pozwolą na to okoliczności, przeszukać pokoje w pod kątem wszystkiego, co może wzbudzać podejrzenia.

Po długiej drodze zmęczeni podróżnicy chętnie korzystają z łaźni. Goran i Berg nie mają jednak dużo czasu na odpoczynek- nie spuszczają oka zarówno z księgi, jak i z Edmunda. Postanawiają jak najszybciej pozbyć się palącego problemu.

Skorzystawszy z kąpieli wszyscy udają się do pokoi, gdzie czekają na nich świeże ubrania. Problem ma jedynie Olga, której przyniesiono typowo damski strój. Szybko jednak udaje się jej wyegzekwować od obsługi przyzwoite, męskie ubranie. W czasie gdy bohaterowie czekają na posiłek w głównej sali, obserwują pozostałych gości, wśród których są:

  • Estalijczyk z bródką rysujący portrety obecnych- Augusto Fellati
  • kobieta po 30, nosząca rzucającą się w oczy kolię o kształcie przypominającym pająka (nie mieszka w „Orężu templariusza”); to Helena- szlachcianka mieszkająca w Middenheim, słynąca z zamiłowania do biżuterii o owadzich kształtach
  • śpiewaczka operowa Aria- także około 30-letnia
  • bretoński artysta-śpiewak o kręconych włosach, otoczony grupką zachwyconych szlachcianek- Armand de Silva
  • dr Livetti- znany i szanowany medyk z Middenheim
  • podpity, ubrany w liberię, zarządca szkoły zakonnej Ulryka- Otto von Heimer

W głównej sali bohaterowie zauważają również znajomego krasnoluda- Gotriego Woflgrima i schodzącą ze schodów dawną towarzyszkę Sophie. Krasnolud opowiada im o obecnych- szczególnie rzuca się w oczy jego niechęć do Otto von Heimera, którego nazywa „świnią w surducie”. Sophie zdradza bohaterom cel swojego pobytu i odchodzi żeby porozmawiać z portrecistą. Goran i Berg także opuszczają towarzyszy i opuszczają zajazd. Edmund rozmawia z portrecistą, który okazuje się podobnie jak niziołek wielkim miłośnikiem kuchni. Wymieniają się księgami z przepisami, po czym Edmund znika w swoim pokoju. Do Augusto dosiada się Sophie.

Podczas krótkiej rozmowy z Fellatim, złodziejka dowiaduje się, że portretuje on wszystkich obecnych, a także ma zlecenie na namalowanie samego grafa. Kobieta wyraża chęć pozowania portreciście w późniejszym czasie, po czym udaje się na piętro żeby przeszukać pokoje.

Goran z kolei zagaduje minstrela z Bretonii. Po wymianie uprzejmości pada legendarne stwierdzenie.

Pierwsze z pomieszczeń zajmuje Armand de Silva. Złodziejka znajduje u niego starannie zapakowaną szpilkę do włosów zdobioną pajęczym motywem oraz papier, na którym wyraźnie widać wgłębienia po piśmie. Zanosi kartkę Goranowi, który odczytuje wiadomość: Chyba już o nas wiedzą. Musimy się spotkać. Dziś wieczorem, tam gdzie zawsze. A

W tym czasie Olga udaje się do gildii magów i alchemików na spotkanie z mistrzem Albrechtem. Mężczyzna przyjmuje ją w swojej pracowni, będącej równocześnie mieszkaniem. Kislevitka pyta, czego zdołał dowiedzieć się o jej synu. Albrecht mówi, że dziecko przebywa obecnie w zakonie morytów w Moverhoff na północ od lasu Drakwald, 3-4 dni drogi od Middenheim. Olga ma pewne obawy przed oddaniem chłopca pod opiekę organizacji, która nie przygotowała swojego wysłannika (Greystock) do obrony („Zrobicie z mojego syna pizdę, która da się przebić na wylot?”). Nieco zmieszany Albrecht przekonuje ją jednak, że jeśli zabierze syna ze sobą, moryci ruszą w pościg. Nazywa zakonników zaściankowymi głupcami, którzy w obawie przed mocą chłopca, woleliby go zabić niż wyszkolić. Eckert (ojciec) podobno nawet się do niego nie zbliża w obawie, że dręczące go niegdyś koszmary powrócą. Mężczyzna sugeruje najbezpieczniejsze wyjście- uniknięcie otwartej walki i zaatakowania zakonu na rzecz uzyskania pisma grafa, nakazującego wydanie chłopca. Oferuje jednak swą pomoc w razie, gdyby bezkonfliktowe rozwiązanie było niemożliwe.

Po powrocie z gildii Olga zastaje wszystkich towarzyszy w jadalni. Odczytują wiadomość znalezioną u Bretończyka. Sophie udaje się przeszukać kolejny pokój, a Goran idzie do Edmunda. Gdy nikt nie odpowiada na pukanie mężczyzna wchodzi do pokoju towarzysza, a jego oczom ukazuje się widok ledwo przytomnego halflinga wymiotującego krwią. Goran posyła po Berga i medyka. Zaważają otwartą księgę z estalijskimi przepisami. Strony wydają się czymś nasączone- mają dziwny, ziołowy zapach. Dr Livetti po powąchaniu księgi uspokaja towarzyszy Edmunda i obiecuje pomóc choremu. Wyjmuje potrzebny sprzęt i zaczyna mieszać składniki leku. Awanturnicy zostawiają towarzysza pod dobrą opieką, a sami schodzą do głównej sali. Berg prosi chłopca na posyłki, żeby zaprosił Arię na kolację z nim. Płaci mu 5 złotych koron, obiecując drugie tyle w zamian za wykonanie zadania.

Po chwili Norsmen widzi schodzącą kobietę, jednak nie zwraca ona na niego uwagi. Chłopiec, który wraca z piętra tłumaczy, że nie zastał śpiewaczki w pokoju. Zaciekawiony Berg idzie do głównej sali i dosiada się do Arii. Chwali jej talent, a nawet opowiada wzruszającą historię o tym, jak ze swoją zmarłą żoną mieli przyjemność uczestniczyć w jej występie w Altdorfie. Kobieta wygląda na zakłopotaną. Mężczyzna pyta o jej plany, na co śpiewaczka pośpiesznie odpowiada, że zaraz po balu wyjeżdża do Nuln. Nie chce też zdradzić repertuaru na przyjęcie u grafa, tłumacząc się zepsuciem niespodzianki. Berg grzecznie opuszcza stolik, a żegnając artystkę rzuca nieco kąśliwą uwagę o niedopiętych guzikach w stroju kobiety, która natychmiast poprawia to niedociągnięcie.

Podczas gdy Berg zagaduje Arię, Sophie przeszukuje pokój śpiewaczki. Zamiast nut i tekstów operowych znajduje zestaw wyjątkowo cennych, wysokiej jakości wytrychów i ciemne ubranie (przypominający jej roboczy, złodziejski strój). Natyka się również na kopertę z listem. Podmienia go na pustą kartkę, a wiadomość zabiera. I tym razem zanosi ją Goranowi, który odczytuje krótki list, będący podziękowaniem za udany występ w Bretonii. W wiadomości jednak nic się nie zgadza- według podanej daty występ miałby miejsce za 4 dni (z informacji w liście wynika, że już się odbył), a podany adres nie jest bretoński, ale wskazuje na miejsce w Middenheim (w dosyć podłej dzielnicy). Bohaterowie zgadzają się ponadto, że śpiewaczka musi wymykać się z pokoju.

Olga decyduje się na sprawdzenie adresu z listu śpiewaczki. Chłopiec na posyłki odmawia zaprowadzenia ją bezpośrednio do podanego miejsca, obawiając się wstępu do dzielnicy slumsów, ale kieruje ją i mówi który z kolei dom znajduje się pod podanym adresem. Budynek okazuje się ruiną wokół której kręcą się żebracy. Jest to idealne miejsce dla spotkania w szemranych interesach. Po dokładnym przeszukaniu kobieta nie znajduje jednak żadnych śladów ani skrytek. Decyduje się na powrót do „Oręża templariusza”.

W tym czasie Sophie szuka miejsca spotkania Armanda z odbiorcą wiadomości. Zauważa go w ogrodzie, więc chowa się i czeka na rozwój wydarzeń. Mężczyzna jest wyraźnie poddenerwowany i po pewnym czasie ostentacyjnie gniecie pergamin z którym przyszedł, po czym rzuca go na ziemię i czym prędzej odchodzi. Sophie zabiera papier. Jak później odczytuje Goran- to miłosny wiersz poświęcony Helenie, która ze śpiewakiem najwyraźniej ma romans.

Goran dogląda Edmunda i rozmawia się z Bergiem. Chcą sprawdzić co ukrywa Fellati, od którego niziołek dostał zatrutą księgę. Goran pod pretekstem zamówienia portretu udaje się do jego pokoju. Ponieważ mężczyzna nie odpowiada na pukanie, bohater wchodzi. Zastaje portrecistę pochylonego nad stertą papierów. Podchodząc bliżej zauważa, że Augusto nie żyje, a powodem śmierci było najprawdopodobniej uduszenie (o czym świadczą ślady na szyi). Goran ostrożnie przeszukuje pokój. Wśród rysunków brakuje portretu śpiewaczki, a na biurku leżą 3 fiolki- zapach ich zawartości przypomina ten wydawany przez strony księgi z estalisjkimi przepisami. Zabiera specyfiki oraz księgę Edmunda. Upewniając się, że nie zostawił śladów, Goran udaje się do recepcji i udając wstrząśniętego informuje pracowników zajazdu o morderstwie. W momencie gdy wszyscy goście są proszeni do głównej sali, wracają Olga oraz Sophie.

Właściciel „Oręża templariusza” prosi wszystkich o pozostanie w pokojach, a także informuje o planowanym przesłuchaniu gości przez straż. Jej członkowie kolejno odwiedzają bohaterów, jednak każdy z nich uczciwie tłumaczy, gdzie znajdował się w chwili morderstwa. Od strażników Berg dowiaduje się, że faktycznie Fellatiego uduszono, natomiast zrobić to mogła nawet osoba słaba czy kobieta, ponieważ przy tej metodzie zabójstwa siła gra mniejszą rolę. Jest późny wieczór- awanturnicy dzielą się swoimi spostrzeżeniami. Teorii jest kilka, jednak brak jednoznacznych dowodów na ich potwierdzenie. Sugestia Olgi, jakoby to awanturnicy byli celem (ze względu na księgę demonicy Levy) pozostaje bez echa. Odczuwając zmęczenie podróżą i wydarzeniami minionego dnia wszyscy udają się na spoczynek.

Nastaje ranek- w zajeździe trwa krzątanina i przygotowywanie wszystkiego na ucztę u grafa. Bohaterowie otrzymują uroczyste stroje. Priorytetem wydaje się znalezienie garoty, którą uduszono Fellatiego. Berg odwiedza główną salę, gdzie zdenerwowany Armand terroryzuje obsługę. Rozwścieczonemu artyście zaginęła jedna ze strun do lutni- specjalnie przygotowanych na występ u grafa. Awanturnicy nie podejrzewają jednak, żeby to ona była narzędziem zbrodni. Bardziej prawdopodobne jest to, że zabójca w ten sposób stara się zmylić bohaterów. Główną podejrzaną staje się śpiewaczka, którą postanawiają ponownie sprawdzić.

Sophie udaje się do pokoju Arii pod pretekstem pożyczenia przyborów do makijażu. Przyjęcie już wczesnym wieczorem, więc wszyscy pochłonięci są przygotowaniami. Śpiewaczka jest zdenerwowana prośbą i wyraźnie zbywa złodziejkę. Tej udaje się zauważyć, że Aria jako jedyna nie ma w pokoju przygotowanego stroju, także jej toaletka jest pusta.

W tym czasie Goran odwiedza Edmunda. Dr Livetti informuje go, że stan niziołka uległ poprawie. Sam medyk za godzinę opuszcza zajazd. On także zdradza objawy zdenerwowania.

Bohaterowie muszą działać szybko. Decydują się na przesłuchanie śpiewaczki. Kobieta nie odpowiada na pukanie do drzwi. Goran szybko udaje się do głównej sali aby wywołać zamieszanie i umożliwić włamanie do pokoju nieco brutalniejszą metodą. Kiedy Berg i Olga szykują się do wyłamania drzwi, mężczyzna zagaduje Armanda.

To co było potem wydarzyło się niemal błyskawicznie. Śpiewak zagadywany dość niegrzecznie o Helenę, nie reaguje nawet na sugestię o jej nieprzykładnym prowadzeniu się z mężczyznami (najwyraźniej za nic nie chce zdradzić ich zażyłości). Goran, który nie ma czasu prowokuje zamieszanie wykrzykując: Jak mnie nazwałeś? Żądam satysfakcji! Rzuca Armandowi rękawicę i wyzywa na pojedynek. W sali głównej robi się głośno, co jest sygnałem dla Berga i Olgi. Po wyważeniu drzwi okazuje się jednak, że Aria zniknęła razem ze swoimi rzeczami. Norsmen biegnie do recepcji, gdzie dostaje adres przewoźnika „Cztery pory roku” do którego udała się śpiewaczka. Dowiaduje się także, że zostawiła list dla grafa (pewnie z wytłumaczeniem swojej nieobecności na balu) i nie zjawi się na przyjęciu. Po dotarciu do „Czterech pór roku” spotyka go jednak rozczarowanie- nazwisko śpiewaczki nie widnieje na liście ostatnich wyjazdów. Nie widział jej także nikt z obsługi. Kobieta na dobre zniknęła.

Trwa pojedynek Gorana i Armanda. Niewprawiony w walce śpiewak zostaje raniony i przegrywa pojedynek. Oficjalnie przeprasza przeciwnika i uznaje jego rację, po czym wściekły odchodzi.

Sophie przekupuje woźnicę dra Livettiego, który pozwala jej ze sobą jechać. Udają się do zakładu, gdzie medyk pracuje i mieszka. Na miejscu kobieta chowa się i obserwuje dra Livettiego. Ten kłóci się z młodym mężczyzną w fartuchu i każe mu milczeć na temat swojej obecności w mieście. Po tym kobieta wraca do zajazdu i opowiada bohaterom, czego się dowiedziała. Podobnie Berg dzieli się swoim odkryciem.

Zbliża się bal u grafa. Czy zdarzy się na nim to, przed czym ostrzegała Juliette? A może, to nie graf był celem?

Oczywiście zapraszam graczy (i nie tylko) do komentowania i uzupełniania raportu z sesji :]

System: Warhammer
MG: Storyteller
Gracze: A (Olga), 1/2 edmund (Edmund), K (Goran), Sophie (Sophie), Spawacz (Berg)

Wykorzystane grafiki:
http://www.boisestate.edu/courses/vpilgrim/background/inns.shtml
http://tatasz.deviantart.com/art/Old-Letter-74821679
http://www.paintinghere.com/painting/Supper_With_The_Minstrel_And_His_Lute_25496.html
http://poesiaretro.blogspot.com/2011/04/responsabilidades.html
http://secret.extrarisk.com/horses-and-coaches.html
Reklamy

8 thoughts on “6# Przed balem u grafa

  1. Hm… obawiam się, że Kasia( na przyszłość bez imion/nazwisk:D:D:D:D) nie posiada kartki, gdyż oddała ją MG:/ Opis super. Poczytam więcej i przypomnę sobie to i owo.
    S.

  2. Nie miałaś do tej pory RPGamer’owej nazwy użytkownika, więc teraz dopiero pozmieniam 😉
    No i zapomniałam-mała legenda: 1/2 = ktoś był na połowie opisywanej sesji; kolejność graczy alfabetyczna wg nazwy użytkownika/pseudonimu powszechnie używanego w danej koterii ^^

  3. Choc klimat niektorych rozwiazań fabularnych zupelnie mi nie odpowiada, jestem pod wrazeniem jak duzo na jednej sesji moze sie wydarzyc i jak czesto gracie:)

    N.

  4. Przede wszystkim witam w Jamie 😉

    Do pewnego czasu myślałam, że takie sesje raz w tygodniu to standard. Teraz coraz bardziej się utwierdzam, że to chyba mało popularne. Szkoda- taka regularność ma swoje ogromne zalety.

    A klimat jak klimat- zmienia się w zależności od sesji. Nawet biorąc pod uwagę tylko nasze obecne sesje ze Storytellerem mieliśmy w tym względzie dużą różnorodność.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s