8# Movenhoff cz. 1

Awanturnicy przygotowują się do podróży do Movenhoff. Z listem od samego grafa i determinacją by odzyskać młodego Vadira z rąk posępnych morytów. Czy uda im się wykonać plan unikając zawiłych intryg i rozlewu krwi? Kto zaczyna przedkładać własne interesy nad dobro i korzyść kompanów? Szlak prowadzący do Movenhoff roi się od niebezpieczeństw- a pięcioro awanturników to pięć razy więcej kłopotów w drodze.

Następnego dnia po wizycie w domu Diakona, do karczmy przychodzi Janna. Kobieta próbowała wypytać Albrechta o von Lauta jednak nauczyciel szybko ją zbył. Pomimo dziwnych działań podejmowanych przez Helsehara w ostatnim czasie nie podejrzewa ona, by mistrz był kontrolowany przez swojego byłego ucznia. Dom w którym byli awanturnicy zostanie natomiast zbadany pod kątem magii. Na prośbę bohaterów Janna opisuje wygląd Diakona; mężczyzna jest po pięćdziesiątce, jednak wygląda na starszego. Niestety nie posiada znaków szczególnych mogących pomóc w rozpoznaniu. Jest pierwszym uczniem Albrechta i członkiem gildii znacznie dłużej niż kobieta.

Warto w tym momencie nadmienić, że pewne „poboczne” zadania bohaterów zaczęły dawać o sobie znać. Edmund, w tajemnicy przed towarzyszami, otrzymał od Janny fragmenty księgi do tłumaczenia. Wynikało z niej, że narodzi się dziecko, które odegra ogromną rolę w odrodzeniu się Levy. Oczywiście uwaga wtajemniczonych w sprawę skupiła się na młodym Vadirze, ze względu na jego naturalne talenty i okoliczności narodzin. Aspirujący do miana łowcy czarownic Bretończyk chciał zająć się sprawą po swojemu.Niestety- jak się później okazało, sprawa jest bardziej skomplikowana niż się bohaterom początkowo wydawało.

Dochodzi do sprzeczki w sprawie losu dziecka Olgi. Zdenerwowana postawą Gorana, który już zaplanował co zrobią z młodym Vadirem Kislevitka, kończy kłótnię oświadczeniem, że jedynie ona zadecyduje o losie chłopca; a jeśli będzie trzeba sama urżnie mu głowę (a Bretończykowi nic do tego).

Od Janny awanturnicy dowiadują się, że Middenheim, gdy jeszcze było osadą (w czasach przedsigmaryckich), stanowiło jeden z ośrodków kultu Levy. Elektor kultu Sigmara z Altdorfu i sigmaryci wiedzą już o wiosce nieśmiertelnych spalonej przez awanturników- sprawą tą zajmuje się sam Ar-Ulryk. Tuba (i jej zawartość), której poszukuje Alejandro de Castilla uważana jest za relikt. W niej powinien znajdować się Zwój Piątej Pieczęci (stworzony przez elfy)- niewykrywalny magicznie potężny przedmiot.

Berg używając gołębia pozostawionego przez Juliette spisuje ręką Edmunda wiadomość o wyjeździe do Movenhoff. Po krótkiej wymianie zdań z Goranem, Norsmen i Bretończyk opuszczają towarzyszy udając się w niewiadomym kierunku.

Po rozdzieleniu się z Goranem, Berg udaje się do gildii kupieckiej, gdzie oferuje eskortę transportu do Movenhoff. Wyjazd z miasta ma nastąpić za cztery godziny. Każdy z eskortujących otrzyma 2 zk za każdy dzień pracy. Następnie mężczyzna szuka detektywa, któremu zleca szukanie informacji o sigmarytach/rycerzu Sigmara strzegącym zapieczętowanej Levy, a zwłaszcza o źródłach wiedzy sigmarytów na temat kultu . Armand la Fey przyjmuje zaliczkę i obiecuje na bieżąco powiadamiać na Norsmena o postępie swojej pracy.

W tym czasie trawiony wyrzutami sumienia Goran idzie na targ szukając prezentu dla Edmunda w ramach przeprosin za ostatnie złośliwe uwagi. Wybór Bretończyka pada na posrebrzany kociołek, który jak mężczyzna ma nadzieję, pozwoli udobruchać halflinga.

Nadchodzi czas wyjazdu do Movenhoff. Awanturnicy stawiają się w umówionym miejscu. Transport, który mają ochraniać, składa się z kilku wozów. W jednym z nich podróżował będzie około czterdziestoletni, brodaty mężczyzna w okularach. Ubrany w elegancką czarną tunikę zdobioną czerwonymi lamówkami jegomość pomaga sobie w chodzeniu kosturem, a pod pachą nosi niewielką księgę, którą w wolnych chwilach czyta.

Transport rusza, a awanturnicy wdają się w rozmowę z uzbrojonym w garłacz woźnicą. Mężczyzna opowiada im o niechętnie uczęszczanej, ze względu na liczne niebezpieczeństwa, drodze. Mimo tego pierwszy dzień podróży upływa spokojnie, a wieczorem transport zatrzymuje się w przydrożnej karczmie. W czasie kolacji awanturnicy mają okazję bliżej poznać jedynego pasażera ochranianego transportu- Fabiusa z Denever. Mężczyzna wyjaśnia, że jest skrybą i teologiem, który dostał pozwolenie od  opata morytów- Hieronima, na skorzystanie ze zbiorów biblioteki w opactwie w Movenhoff. Mężczyźni od dłuższego czasu prowadzili drogą korespondencyjną dyskusję na temat wiary, czym Fabius zyskał przychylność opata i zgodę na przyjazd. Zachęcony szczerością podróżnika Goran także opowiada o planach awanturników, zdradzając trochę więcej niż powinien- w tym opowiadając o chłopcu przetrzymywanym w opactwie.

Po kolacji Edmund wychodzi z Olgą na zewnątrz odetchnąć świeżego powietrza. Niziołek zdradza, że wyczuwa od teologa dziwną aurę. Postanawiają obserwować Fabuisa. Z kolei Goran z Bergiem planują przeszukanie kufra podróżnika. Okazja nadarza się późnym wieczorem, jednak w bagażach nie znajdują nic podejrzanego. Mężczyzna ma ze sobą jedynie rzeczy osobiste i książki- większość traktujących zarówno o wymarłych, jak i nadal żywych wyznaniach, w tym na o czczeniu Tzeentcha. Z nich dowiadują się o powiązaniu kultów Tzeentcha i Levy. Po przeszukaniu awanturnicy udają się na spoczynek.

Z samego rana transport rusza w drogę. Wszystko przebiega spokojnie do czasu, gdy z lasu pada strzał z kuszy. Jadący przodem Goran zostaje bardzo poważnie ranny. Berg, który rzuca się w pościg za strzelcem nie ma szans- lekko ubrany przeciwnik szybko znika między drzewami. Norsmen zauważa jedynie, że strzelec jest półelfem. Ten widząc, że Berg nie jest w stanie go dogonić macha na pożegnanie i znika.

Misternie wykonany bełt, którym trafiony został Goran ocieka srebrzystą gęstą substancją. Edmund opatruje kompana, jednak mężczyzna nie wygląda najlepiej. Awanturnicy postanawiają od tej pory bacznie obserwować drogę, a także wysyłać dwóch jeźdźców przodem w celu sprawdzenia każdego odcinka.

Do wieczora droga przebiega spokojnie, a podróżnicy decydują się na postój w lesie. Po ustawieniu wozów w okrąg, rozpalają w środku ognisko i rozdzielają warty. Niziołek dogląda rannego Bretończyka, którego stan wydaje się pozostawać bez zmian. Późną nocą śpiących budzą odgłosy biegnących zwierząt. Oczom podróżników ukazuje się niecodzienny widok- przerażone stworzenia uciekają w popłochu mijając obozowisko. Po niedługim czasie zjawia się przyczyna zamieszania- kilkumetrowy troll biegnie wprost na rozstawione wozy. Wszyscy łapią za oręż, nawet ledwo przytomny Goran chce bohatersko rzucić się na potwora. Na szczęście kompani w porę odciągają go na bok. Walka przebiega błyskawicznie- troll zdąża jedynie przewrócić jeden z wozów i ranić kilkoro z ludzi, po czym ginie od ciosów zadanych przez Berga i Olgę oraz bełtu posłanego chwiejną ręką przez Gorana. Truchło potwora zostaje spalone, a podróżnicy mają nadzieję, że to już ostatnie atrakcje jakie przygotowała dla nich okolica dzisiejszej nocy.

Do Movenhoff pozostał dzień drogi. Z samego rana transport wyrusza. Niestety ten dzień także nie oszczędzi im wrażeń. Półelf, który niemal śmiertelnie ranił Gorana pojawia się znowu. Tym razem na szczęście pudłuje, a bełt trafia w wóz. Ponownie Berg rusza w stronę strzelca znikającego w lesie. Tym razem rezygnuje z pościgu, gdy mężczyzna celuje niego z broni palnej. Pewny siebie półelf jak ostatnim razem- macha na pożegnanie i znika między drzewami. Powoli staje się jasne, że jego celem był Bretończyk, który zdążył w trakcie swojego krótkiego życia narobić sobie wrogów. Szczęśliwie reszta podróży przebiega spokojnie i późnym popołudniem transport dociera do Movenhoff.

Przy opactwie położona jest mała mieścina dostarczająca produkty na potrzeby morytów. Awanturnicy kończą tu swoją pracę dla gildii kupieckiej i szukają noclegu. Goran powoli dochodzi do siebie. Berg załatwia audiencję u opata- ma on wysłać chłopca na posyłki, gdy Hieronim będzie miał czas na spotkanie. Awanturnicy wraz z Fabiusem zatrzymują się w karczmie. Po kolacji udają się na zasłużony spoczynek.

W nocy Edmund budzi się i zauważa, że teolog wychodzi z karczmy. Śledząc go dochodzi do biblioteki w opactwie. Mimo późnej pory Fabius pokazując strażnikom jakieś pismo wchodzi na teren zakonu. Gdy zauważa śledzącego go Edmunda, gestem ręki zaprasza do biblioteki, gdzie rozmawiają. Fabius okazuje się Diakonem von Lautem, który przybył do opactwa po jedną z przechowywanych tu ksiąg dotyczących kultu Levy (jedną z czterech o których mówił Helsehar). Edmund pyta o syna Olgi, którego poszukiwał mag, jednak mężczyzna odpowiada, że na razie dziecko nie jest mu potrzebne i awanturnicy mogą je zabrać. Po zabraniu księgi Diakon otwiera portal w którym znika. Edmund decyduje jak najszybciej wrócić do karczmy i przekazać kompanom nowe informacje.

Plan Diakona nadal pozostaje zagadką- jak awanturnicy zabiorą się za jej rozwiązanie? Kislevitka znika, półelf pojawia się ponownie, sprawy zaczynają się komplikować. Czy to nie za dużo dla zwykłych poszukiwaczy przygód?

Oczywiście zapraszam graczy (i nie tylko) do komentowania i uzupełniania raportu z sesji :]

System: Warhammer
MG: Storyteller
Gracze: A (Olga), edmund (Edmund), K (Goran), Sophie (Sophie), Spawacz (Berg)

Wykorzystane grafiki:
http://ecommunity.uml.edu/eth_ent/about_the_study.htm
http://wiggers123.deviantart.com/art/Troll-74777888?q=boost%3Apopular%20troll&qo=25
http://princepssenatus.deviantart.com/art/two-worlds-181237917?q=boost%3Apopular%20halfelve&qo=0
Reklamy

6 thoughts on “8# Movenhoff cz. 1

  1. hello. moje uwagi 😉

    1. Dawny ośrodek z tego co pamiętam był wewnątrz Faushlagu
    2. „Elektor Altdorfu i sigmaryci wiedzą już o wiosce nieśmiertelnych spalonej przez awanturników- sprawą tą zajmuje się sam Ar-Ulryk. ”
    Nie ma elektora Aldorfu, jest elektor Reiklandu. Nie chodziło Ci o Wielkiego Teogenistę, głowę kultu Sigmara?
    3. „Tuba, której poszukuje Alejandro de Castilla uważana jest za relikt. W niej powinien znajdować się zwój piątej pieczęci (stworzony przez elfy)- niewykrywalny magicznie potężny przedmiot.” Sama tuba chyba nie była niczym specjalnym 😉 to zwój był elfim reliktem.
    4. „Następnie mężczyzna szuka detektywa, któremu zleca szukanie informacji o sigmarytach/rycerzu Sigmara strzegącym zapieczętowanej Levy.” Pytałem także o sam kult, chodziło mi głownie o źródła Sigmarytów.
    5. „Mężczyzna ma ze sobą jedynie rzeczy osobiste i książki- większość traktujących o wymarłych kultach, w tym na przykład o kulcie Tzeentcha. ” Kult Tzeentcha jest jak najbardziej żywy 🙂 Znaleźliśmy coś o Leevie i jej powiązaniu z Tzeentchem. Pewnie K pamięta lepiej.
    6. „Wraz z Bergiem idą do zakonu i umawiają się na audiencję u opata. ” pierdółka: sam umówiłem spotkanie. mieli wysłać po nas chłopca, jak opat będzie miał chwile.

  2. 1. O tym była mowa na spotkaniu u grafa. To, co mówiła Janna to inna sprawa (w zasadzie to uzupełnienie informacji ze spotkania).
    2. Tak miałam zanotowane- MG musi powiedzieć co i jak.
    3. Taki skrót myślowy- chodzi oczywiście o tubę+zwój (bo jak rozpoznać sam zwój, jak nie po tubie w której jest trzymany).
    4-5. Poprawki zostaną wprowadzone :]

  3. A tak, rzeczywiście chodziło o elektora kultu Sigmara – Wielkiego Teogoniste, Drugi elektor z Reiklandu to sam Cesarz:P

    A i jedna wzmianka – Goran zadał ostateczny cios Trolowi, strzelając chwiejną ręką z kuszy prosto między oczy bestii.

  4. Storyteller- dzięki. Poprawki wprowadzone.

    Spawacz- a tej kuszy to on jakiś czas temu już nie zgubił? 😛 Wydawało mi się, że teraz ma nówkę-sztukę od Juliette.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s