Poczynania Edmunda – Słońce po burzy

(napisane ręką Storytellera)

– Zwierzęta powiadasz…  w takim razie nie mamy tu nic do zrobienia, wynośmy się stąd.
Przedzieracie się przez mroczną puszczę- kobieta wydaje się być bardzo przyjazna i pomocna. Prowadziła Cię gęstym lasem, jakby wiedziała skąd i dokąd się udajecie. Szybko nastał wieczór podczas którego zaczęła zadawać pytania.
–  Cóż na Sariela robi Niziołek w sylwańskiej głuszy?
Powiedz jej, nie bój się jest nam przychylna. – odezwał się znajomy głos.


Posłuchałeś go, opowieść sięgnęła czasów sprzed Avermeld, a kobieta w trakcie Twojej opowieści uroniła niejedną łzę. Współczuła Ci, a zarazem nie kryła podziwu.
– Jednak to prawda, że Wasz lud jest najbardziej zaskakującym i niedocenianym w całym Starym Świecie. Nigdy nie słyszałam o bohaterach z Krainy Zgromadzenia… -słuchała Cię z zapartym tchem.

Polubiła Cię bardzo, nie spotkałeś się z taką uprzejmością, ani ze strony chciwych ludzi, ani aroganckich krasnoludów, ani innych współbraci. Elfy… pieśni o nich mówią o pięknie, szlachetności i.. okrucieństwie, ale Ona nie pasuje do tego obrazu. Wrażliwa, spokojna, cierpliwa i beztroska. Nie pasuje do tego miejsca, a może wyolbrzymiasz jej zalety ze względu na brutalność Twoich byłych kompanów?
– Pomogę Ci! Przecież sam nie możesz błądzić po tej puszczy. Zresztą wiem, gdzie się to Twoje komando zwierzoludzi przesiaduje, nawet powiem Ci, że mają dwóch zwiadowców mniej, od kiedy się spotkaliśmy.- Powiedziała beztrosko.

Ruszyliście o świcie. Czujesz się z nią bezpiecznie, choć szykujecie się do bitwy. Obozowisko jeszcze spało. Pierwsi strażnicy nawet nie wiedzieli skąd padł śmiertelny strzał.
– Trzymaj się mnie blisko maleńki, zatańczymy z nimi, lekko się uśmiechnęła.
Musi być bardzo młoda- przeszło Ci przez myśl. Ruszyłeś za nią, ledwo nadążając za jej zwinnymi skokami, piruetami i saltami. Grad strzał zasypał pierwszy opór zwierzoludzi- biegła cały czas. Zbliżywszy się dobyła miecza i ledwie jego koniuszkiem zadawała ciosy, które swoją celnością dorównywały strzałom z łuku. Padali jeden za drugim ranieni w tętnicę szyjną, udową czy w samo serce. Szło gładko, dopóki wódz w rdzawym hełmie z rogami nie wylazł z namiotu. Wielki na dwa metry, opancerzony od stóp do głowy o postaci człowieka, o spojrzeniu pustym jak czeluście domeny Chaosu. Szedł dumnie przez pole bitwy. Chciałeś zareagować, ostrzec ją, jednak ciało odmówiło posłuszeństwa – strach spowił twe myśli, a mięśnie zamarły.

Skoczyła do niego, cięła pod pachę, w pachwinę… nie czyniąc mu żadnych obrażeń, kolos jak stał tak stał. Wtedy po raz pierwszy jej urocza twarz oznajmiła strach. Pierwszy cios padł prosto w klatkę piersiową, uderzył obuchem buławy odrzucając elfkę przeszło dwa metry i prawdopodobnie łamiąc jej wszystkie żebra.
Zrób coś! Zrób coś! Pomóż jej! – ryknął głos z głębi Twej czaszki wyrywając Cię z przerażenia.
Myśli same znalazły magiczną formułę, jakbyś kiedyś ją znał- tylko zapomniał, z oddali pojawiły się słowa inkantacji. Zwierzoludzie padli na kolana a rozwścieczony wojownik ruszył szarżą w Twoją stronę… potężna energia szarpnęła Twoim ciałem… ciemność i cichy szept powoli ustający, jak echo w lesie…

„Uratowałem Cię… udało się”.

Reklamy

8 thoughts on “Poczynania Edmunda – Słońce po burzy

  1. „Uratowałem Cię… udało się”. Chciałem tylko zauważyć że był to głos Merrilla. Esmeralda natchnęła mnie mocą a jego tarcz ochroniła mnie przed efektem czaru :F

  2. Dopisałam ten szczegół (jakże jednak istotny!) do raportu. Wyleciało mi to z głowy… Pewnie jadłam placek przy pisaniu i to on zaabsorbował cała moją uwagę :]

  3. Pingback: #13 Słońce po burzy | Ciemna jama z dostępem do Internetu

  4. Edmundzie nie zapominaj kto zabił groźnego i żądnego krwi…Twojej krwi krasnoluda:-)A Esmeralda z pewnością spojrzy nieco łaskawszym wzrokiem na wybawcę swojego wyznawcy:-D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s