#13.5 ONI żyją!

Po sesji „1 na 1” ze Stroytellerem, Spawacz dowiedział się w końcu co stało się z Bergiem… i nie tylko z nim :]

Krótka relacja z sesji autorstwa Spawacza:

Berg budzi się w ciemnym pomieszczeniu leżąc na metalowym łóżku. Głowę Norsmena rozsadza ból. Jest zdezorientowany i  ma kłopoty z pamięcią. Przez jego umysł przelatują obrazy. Tileańska kobieta, podróż przez Sylvanię, zdrada Czarnobrodego, zamek, wampir, potwór za szklaną taflą. W pomieszczeniu unosi się smród padliny. Mężczyzna niepewnie podnosi się. Czuje ból. Spogląda na ramiona- widzi zasklepione rany. Niedawno coś było w nie wbite a teraz cholernie boli. Na podłodze widzi ciało i oddzieloną od niego głowę.  Rozpoznaje Czarnobrodego. Zabiera trupowi miecz. Szuka wyjścia. Widzi światło zza uchylonych drzwi. Zataczając się zbliża się do nich. Otwiera. Światło na moment oślepia go. Widzi plecy postaci siedzącej za biurkiem. Obok niego stoi młoda kobieta.

 – Nasz pacjent obudził się.

Barbarzyńca cofa się. Kobieta gestem uspokaja go. Zaprasza do pomieszczenia, wskazuje krzesło. Berg siada. Ogarnia go groza. Z przerażeniem spogląda na ohydną twarz wampira, który go uwięził.

– Witaj mości Berg.

(…)

Idzie tunelem.  Jeszcze parę kroków i opuści ten przeklęty zamek. Zawrót głowy. Upada. Robi się coraz ciemniej.

(…)

Budzi się. Spogląda na drewniany sufit. Po chwili uświadamia sobie, że jest na wodzie. Rozgląda się. Pomieszczenie, ranni na stołach. Jeden z nich wygląda jak Goran. Tęga kobieta opatruje rannego. Zauważa go.

 – W końcu się obudziłeś.

(…)

To już trzeci trup. Dwóch Stirlandczyków, a teraz ten dziad.

(…)

– Zabiła go!

 – Przechodziła obok i wbiła mu nóż w gardło!

Berg dobiega do załogi otaczającej kobietę, która opatrywała jego i Gorana. Zygryd także wybiega z kapitańskiej kajuty.

– Jeśli zabiła jego i innych zostanie osądzona i skazana w Averheim. Tamtejszy kat się nią dobrze zaopiekuje. Za dostarczenie morderczyni na pewno czeka nagroda – krzyczy Berg zasłaniając kobietę i spoglądając na kapitana.

– Spiszę zeznania – odpowiada Zygfryd.

(…)

Barka dopływa do portu, gdzie czeka na nią oddział straży. Pasażerowie z daleka rozpoznają godła Sylvanii.

* * *

Dla uzupełnienia- gawęda imć Storytellera na temat wymienionej sesji tu przeklejona.

Dawno dawno temu, w zapomnianej przez Bogów Sylwani, zadano ostatni, zdradziecki cios w plecy Norskiemu herosowi. Cios ów zadał krasnolud, wyjęty z pod prawa, nie znający litości Czarnobrody. Gdy wszystko zostało stracone mała iskierka nie pozwoliła umrzeć rzeźnikowi z północy. Mała iskierka, która rozpaliła potężny ogień i wyrwała Berga z rąk zachłannej kostuchy, była nią jej bliźniacza siostra – Zemsta. Przebudzonemu i rządnemu krwi potomkowi Wilków jednak odebrano sposobność zgładzenia zdrajcy, oto ciało niedoszłego oprawcy leżało poćwiartowane przed nim, a On nie zaznał krwi wroga. Odarty z chwały pomsty dobył jedynie miecz truchła i ruszył szukać innych wrogów, których krew mógłby przelewać. I tak oto natrafił na niefortunnego sprzymierzeńca, niedawno ciemiężyciela, dziś wroga mego wroga – przedwieczny nadał sens rzezi, którą miał uczynić Nors, wyznaczył cele… Pełen krzepy ruszył więc na powrót do zbrukanego zdradą Imperium.
Ach, ziemie Cesarstwa targane były wówczas wojną domową zapoczątkowaną przez szalejącą demonicę i jej mutacje, ostatnie szeregi rycerstwa bez dowództwa rannego Cesarza Słońca z trudem broniły się przed klęską. I wtem na horyzoncie tych zmagań pojawia się nowe zagrożenie – granice sylwańskie zostały przekroczone, a armia niumarłych wspierana przez Ostlandzkich rusznikarzy i Averlandzką artylerię wdarły się w głąb ziem zachodnich królestw. Stirland został spalony, a armia, która strzegła owych granic rozbita i w odwrocie. Tak oto teatrem staje się mała barka uchodźców płynąca Averem, którą podąża i nasz heros. Tam spotkał znanego nam Sigmarytę z Avermeld – Siegfrieda, samozwańczego kapitana okrętu i z trudem łączącego koniec z końcem kalekę wojennego. Tam też znajduje konającego Gorana, przyjaciela z dawnych dni… Jednak Okręt targany problemami z zaopatrzeniem, na skraju buntu ma też inny mroczny sekret, bo oto wśród załogi zaczynają ginąć ludzie… wszyscy związani paktem milczenia wojennych zbrodni, wszyscy doszukujący się prawdy i Berg mający wymierzyć sprawiedliwość. I wymierzył ją, w iście norskim rozumieniu, pozwolił mordercy by ten dokonał zemsty przed śmiercią, pozwolił skrzywdzonej koobiecie zabić oprawców Stirlandzkiej ziemi, a następnie sam skazał ją na śmierć, jako że prawo zemsty jest najświętsze i inne prawa muszą mu ustąpić… na jakiś czas. Dopłynąwszy do Averheim, zabrał ciężko rannego kompana i z sigmarytą ruszyli na północ by szukać swej zemsty… Jednak liberie Sylwani niczym cień śmierci podążały za nimi, Averheim upadło, bezkrwawo rzucone na kolana przez polityków, haniebnie, niczym dziwka za garść monet…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s