#16 Niestrudzeni obrońcy Imperium

tumblr_n5qfb92H8K1rxd5pto1_500Będący u kresu sił, ale szczęśliwi awanturnicy, którym ponownie udało się umknąć niechybnej śmierci ukrywają się w domu Diakona. Płomyk oliwnej lampy oświetla po równi zakurzone tomy na półkach jak i pokryte sadzą twarze członków kompanii. Wtem ciszę, zakłócaną tylko przez ciężkie krople deszczu bijące o dach domu, przerywają miarowe uderzenia w drzwi, które po chwili odsłaniają przed zebranymi przybyłych.

Wśród nich nie wszyscy wydają się być mile widziani.

Choć wycieńczony i pokryty sadzą, Goran dumnie wkracza do pomieszczenia. Niestety niesprzyjający los ponownie nie pozwolił mu dzielnie stanąć w szranki we wrogiem, zamiast tego rzucając go wprost w ramiona kata- a dokładniej- do lochów pod posiadłością Gotriego. Na szczęście, niecny plan krasnoluda, by wyciągnąć z rannego Bretończyka cenne informacje nie powiódł się przerwany przez wybuch spowodowany działaniami reszty kompanii. O ile powitanie Gorana kończy się salwą niekończących niedźwiedzich uścisków, niezrozumiałych norskich i kislevskich słów i żartów, o tyle widok Sophie zaskakuje awanturników- zwłaszcza, że to ona niemal dosłownie wyciągnęła Bretończyka spod gruzów ratując mu życie. Po krótkiej wymianie zdań, obfitującej w oskarżenia o kradzież Krwawego Hełmu, złodziejka opuszcza kompanię-  wybierając zamiast heroicznej walki własne interesy.

Jakby tego było mało, zza pleców wychodzącej Sophie wyłania się Janna- uczennica Helsehara, która jak się okazało pomogła złodziejce i Goranowi odnaleźć towarzyszy. Proponuje zebranym, że bezpiecznie przeprowadzi ich przez obóz Rycerzy Pantery, którzy u wejścia do Feushlagu, w Morsparku, rozbili obóz, by skuteczniej organizować siły do walki z demonicą.  W samym sercu góry, pod Miastem Białego Wilka, znajduje się bowiem siedlisko zła, z którym przyszło od dłuższego czasu walczyć naszym dzielnym awanturnikom.

Niewiele myśląc- Berg, Edmund, Goran i Olga zabierają oręż i niesieni niesłabnącą wolą walki z Chosem ruszają o zmroku za Janną- wprost do serca góry. Dzięki czarodziejce awanturnikom udaje się niezauważonym przedrzeć przez obóz. U wejścia do Feushlagu czeka ich niespodzianka- to Zygfryd oczekuje na bohaterów, gotów wspomóc przyjaciół w walce.

Tak więc z mieczami w dłoniach i żądzą krwi- Norsmen, Bretończyk, Kislevitka i halfling z Krainy Zgormadzenia, wspierani przez Sigmarytę ruszają do walki w obronie Imperium.

Bohaterowie brną w dół Feushlagu- brodząc w błocie i krwi Rycerzy Pantery, którzy oddali życie broniąc miasta przed paskudztwem zasiedlającym górę. W sercach awanturników nie ma jednak miejsca na zwątpienie czy strach- ciosami miecza torują sobie drogę do siedliska demonicy- walcząc z czającymi się w ciemnych korytarzach ścierwojadami, Skavenami przeprowadzającymi w zaciszu góry ohydne eksperymenty czy bandą orków. Obok walki znajdują ponadto czas na uratowanie porwanego gnoma, zyskując dzięki temu mapę korytarzy Feushlagu. Teraz mogą czym prędzej udać się w miejsce, gdzie czai się ostateczne zło w postaci Leevy.

Gdy bohaterom udaje się dotrzeć do miejsca skąd emanuje silna magia. I impetem wpadają do głównej komnaty sanktuarium, gdzie Diakon pogrążony w głębokim transie inkantuje zaklęcie nad nieruchomym ciałem Ahmeda Ibn Edera. Czarodziejowi nie udaje się jednak zakończyć rzucania czaru- potężna siła rzuca nim wgłąb komnaty. Awanturnicy stają naprzeciw demonicy- ściskając palce na klingach mieczy, gotowi do walki. Leeva widząc przed sobą grupę śmiertelników- rannych i umazanych krwią, ale z determinacją w oczach, reaguje śmiechem niosącym się po ścianach komnaty. Wytyka ludziom ich doczesność i wróży nieuchronną śmierć ze swojej ręki.

Bretończyka opuszcza odwaga i Goran wycofuje się w jeden z bocznych korytarzy prowadzących do laboratorium Diakona. Pozostałych wojowników słowa Leevy tylko jeszcze bardziej zagrzewają do walki. Berg pierwszy rzuca się do ataku nieszczęśliwie wpadając w pułapkę- otwiera się pod nim zapadnia i Norsmena zabiera mrok. Demonica zadowolona z takiego obrotu spraw przyzywa do pomocy pomniejsze demony, które ochoczo rzuciły się w kierunku awanturników.

Nieoczekiwanie naprzeciw Leevy staje nikt inny jak Edmund- niepozorny halfling nie ugina się wobec przerażającej siły Chaosu. Gdy jego magia ściera się z mocą demonicy Feushlag drży. Ostrze Olgi i klinga Zygfryda tańczą wokół przyjaciela, broniąc go przed pomiotami Chaosu przyznanymi przez Leevę. Kolejne demony uginają się przed siłą Kislevitki i Sigmaryty, gdy nagle oczy Edmunda zachodzą mgłą, twarz blednie a ust sączą się słowa w plugawym, mrocznym języku. Halfling zaczyna emanować mocą tak silną, że jest wyczuwalna nawet dla nieobytych ze sztuką magii. Podłoga pod nogami bohaterów pęka, a z powiększających się szczelin wypełzają kreatury utkane z ciemności, które na skinienie Edmunda ruszają w kierunku Leevy.

***

Berg uderza plecami o twardą zimną posadzkę. Nad sobą słyszy odgłosy walki jednak jego uwagę przykuwa postać w kącie komnaty, w której się znalazł. Skulony starszy mężczyzna to Helsehar- mistrz Gildii Magów i Alchemików przetrzymywany w lochu przez swojego dawnego ucznia. Norsmen natychmiast próbuje sforsować drzwi, co udaje mu się w pomocą nikogo innego jak Gorana, który po przeszukaniu komnat Diakona udał się w kierunku hałasu spowodowanego przez upadek Norsmena.

Gdy Berg zostawia starca pod opieką Bretończyka i czym prędzej wraca do sanktuarium. Wściekły wpada do komnaty, gdzie ścierają się armie demonów Edmunda i Leevy, a jego przyjaciele wytrwale zsyłają śmierć na kolejne stwory Chaosu.

Niewiele myśląc Berg odrzuca tarczę i dzierżąc w dłoni Nadzieję Gór szarżuje z bojowym okrzykiem na demonicę. Nie lękając się niczego, Nors staje w szranki z półbogiem jak równy z równym. Kolejne cięcia miecza pozbawiają Leevę sił. Szala zwycięstwa nieznacznie przechyla się na stronę awanturników, gdy nagle ogarnięty bojowym szałem Berg upada pod ciosem demonicy na skąpaną w ciemnej krwi posadzkę.

Nadzieja Gór upada z brzękiem u stóp Olgi, która podnosi oręż i zaciskając na palącej dłoń klindze rękawicę rusza na Leevę. Jednym skokiem pokonując odległość dzielącą ją od celu wymierza ostateczny cios. Nadzieja Gór przebija serce demonicy, która zastyga przed Kislevitką zamieniając się w kamienny posąg.

Nagła cisza wdziera się do sanktuarium. Pozbawione magii Leevy pomniejsze demony odchodzą w nicość. Edmund wyczerpany użyciem potężnej magii opada na kolana- także jego „podopieczni” znikają. Zygfryd opuszcza miecz w bezwładnej już niemal ręce. Demoniczna siła przyzwana przez halflinga, choć pomogła bohaterom, jednoznacznie stawia Edmunda w złym świetle. Chociaż nikt nie chciał przyjąć tego do wiadomości- Czarny Grimuar odcisnął na halflingu zbyt silne piętno.

Goran wprowadza do komnaty Helsehara, który wyjaśnia zebranym, że Diakon chciał wraz z Ahmedem schwytać demonicę, co między dzięki innymi interwencji awanturników się nie udało. Zdradza też, że Nadzieja Gór przebijająca teraz serce Leevy niejako zapieczętowała demonicę- dopóki ostrze tkwi w jej trzewiach pozostanie ona nieszkodliwa- zamieniona w kamień w sercu Feushlagu.

Nie zważając na ogromną rolę Edmunda w pokonaniu demonicy, mag radzi mu czym prędzej odejść jeśli halfling chce ujść z życiem. Pomimo protestów awanturników, daje Edmundowi osiem dni, zanim adepci z Gildii Middenheim, zwabieni demonologiczną magią, ruszą za nim w pościg. Otwiera przed niziołkiem portal, a halfling nie oglądając się za siebie w odchodzi pozostawiając przyjaciół skąpanych w gęstej chaośniczej krwi i żalu.

Oczywiście zapraszam graczy (i nie tylko)
do komentowania i uzupełniania raportu z sesji :]

System: Warhammer
MG: Storyteller
Gracze: A (Olga), panmarek/edmund (Edmund), Spawacz (Berg), K (Goran) oraz Storyteller (epizodycznie jako Sophie i jak zawsze nasi niezapomniani NPC) 🙂

Wykorzystane grafiki:
http://sekigan.tumblr.com/post/86388003978/heather-resch-lionheart-pinterest

* * *

To czas pożegnania- nie tylko Edmunda z towarzyszami, ale i z kampanią zatytułowaną roboczo „Czarny Grimuar”. 

Mam nadzieję, że po tych dwóch latach każdy skrobnie coś od siebie- jakąś krótką, łzawą refleksję jak „miło było, ale się skończyło” 🙂 Możemy teraz spiąć raporty, materiały i wszystko inne i czytać dzieciom na dobranoc, jak to ktoś, kiedyś obiecał :F

Na Jamie pojawią się, mam nadzieję (!), komentarze Storytellera na temat tego, co założył dla kampanii, a czego nie odkryliśmy.

A także oczywiście- jak skończyli nasi dzielni awanturnicy.

Do zobaczenia niedługo w doborowym towarzystwie. Petra, Franz i Diter opowiedzą Wam swoje przygody na łamach Jamy.

Nie zapominajmy o dzielnym mądrym Lewiatanie- koniu, który przeżyje wszystko! 😉

Reklamy

6 thoughts on “#16 Niestrudzeni obrońcy Imperium

  1. Już traciłem nadzieję,że opiszesz zakończenie Kampanii. Ponad 3 lata!!! Warto było czekać.
    Mimo szczerych chęci nie jestem wstanie przypomnieć sobie niczego więcej poza szczegółami. Osobiście zapomniałem o pszczółkach przed Feushlagiem :/

    Dzięki A :]

  2. To na wstępie chciałem Wam oficjalnie podziękować za udział w tej naszej „przygodzie”. Prawie dwa lata grania, tyle wspomnień, morze kfiatków i wpadek i jeszcze więcej tych które przed Wami kamuflowałem… przygody na paragonie, mapa na pudełku po pizzy, dyskusje, off-topy, ale przede wszystkim niesamowicie żywe emocje i czysta radość z grania – bo dzięki takim graczom ja też się świetnie bawiłem.
    Planów co do kampanii oraz wątki które rodziły się w mojej chorej głowie było masę, aczkolwiek ciężko dziś to sobie przypomnieć – najbardziej zuchwałe to: zgolemować/z wampirzyć Berga jako głównego antagonistę dla następnych przygód; gdyby nie zginął – podróż i odkrywanie Noski; Przewrót w Bretoni; Skavenblight; Champion Chaosu Niepodzielnego: Edmund – u boku Archona:D Było tego trochę…
    Sytuacji, które zmroziły mi krew w żyłach też było kilka – głównie za sprawą Olgi – ostatnio opowiadałem Spawaczowi, jej pomysły w stylu „a może Oni polują na Nas” w przygodzie „Przed balem u Grafa” itp, które mogły rozwalić najbardziej misterny i niecny plan (jak na paragon) … Chociaż stawialiście wysoko poprzeczkę w kwestii ogarnięcia całej drużyny bo: … rozjeżdżaliście się nie raz i nie dwa:D Mistrzowskie improwizowane akcje typu „leżenie młotem w Avermeld” które zmuszały moje półkule do pracy na najwyższych obrotach… Ach to były czasy… teraz z niecierpliwością wypatruję przygód nowej kompaniji, gdyż upajam się cierpieniem Waszego nowego MG:D:D:D:D (przesadzam z tym cierpieniem ale i tak się upajam)

    P.S. Jest parę odstępstw od faktów w tym raporcie – o wojowniku chaosu tylko mówiłem że tam gdzieś był, ale to po sesji i jak już było po wszystkim – żadne z Was na niego nie wpadło. A skoro wykorzystujesz wiedzę nie posiadaną przez bohatera to… UJEMNE PD:))))))
    P.S.2. Ujemne… taaa najpierw musiałbym jakieś dać:D
    P.S.3. Sorry za stylistyke/ortografię/formę skrótu myślowego – jest 7 rano, skończyłem pracę, piję piwo i idę spać.

  3. Pewnie masz rację 😀
    Rekonstruowałam trochę z mapką podziemi (TAK- trzymam te świstki schowane jak pryszczaty dzieciak walentynki z podstawówki)- pewnie na wojownika nie wpadliśmy- ale czy nie byłoby to epickie? :F

    • Miało być… ale zlaliście Gnoma który o tym opowiadał:D:D:D Zwłaszcza, że w zamyśle był towojownik Khorn’a, który strzegł śiątyni swego Pana przed konkurencyjną ekipą Orków:D Co więcej miał jednego z Was uznać za championa i przysięgać mu wierność (bo ktoś miał kontakt z Krwawym Hełmem;))

  4. Nie nie- tej zachowało się tylko zdjęcie na dysku (gdzieś…)- nawet ja nie chomikuję pudełek po pizzy przez niemal 3 lata 😉

    Mam mapkę Feushlagu (w dwóch wersjach- graczy i MG). Na pudełku po pizzy była o ile pamiętam mapa do „#12 W puszczy szaleństwa”.

    P.S. Odnalazłam kilka SMAKOWITYCH PLIKÓW :F oraz UWAGA notatki z drugiej kampanii! Postaramy się ze Spawaczem (i mam nadzieję resztą tu zaglądających) zrekonstruować to i owo- żeby chociaż w jednym, dwóch wpisach zamknąć całą historię.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s